wtorek, 6 stycznia 2015

Co ostatnio wyczytałam? (2)


Zapraszam na drugi wpis z serii "Co ostatnio wyczytałam?".
Przerwa świąteczna pozwoliła mi wrócić do rytuału internetowej prasówki i natknęłam się na kilka ciekawych artykułów, którymi z przyjemnością się dziś z Wami podzielę :) niech się dobro niesie!


O prozdrowotnych właściwościach i stosowaniu oleju lnianego napisał w przyjemny i przystępny sposób Rafał. Nie sądziłam, że ten niepozorny produkt spożywczy może być panaceum na tak wiele dolegliwości.


Na to pytanie odpowiada Kasia, pokazując jak przyrządzić to ultraskomplikowane danie ;) jako że jestem totalnym naleśnikowym beztalenciem chętnie poczytałam, jak krok po kroku stworzyć arcydzieło. Do tego zdjęcia i garść porad - tym sposobem powstał naleśnikowy post idealny!


Ciekawy i fachowo napisany artykuł o fazach żałoby i o tym, w jaki sposób należy wspierać osobę, która straciła kogoś bliskiego.


Czyli o 8 głupich powodach zamążpójścia. Momentami zabawne, jednak tak prawdziwe, że na samym końcu nachodzi mnie smutna refleksja. Koniecznie poczytajcie!


Milena trafiła w sedno i napisała o wiecznie niezadowolonych ze swojej sytuacji życiowej/zawodowej/osobistej. I mogliby oni narzekać, gdyby tylko próbowali coś zmienić. A nie próbują. 

Garść refleksji na temat zasad rządzących naszym życiem. Filozoficznie...


Na koniec blog, który przywraca mi wiarę w nastoletnie blogerki :) Pisze go młoda, ale dojrzała jak na swój wiek Dziewczyna, która ma coś do powiedzenia! I bardzo mi się to podoba.


A Wy co ostatnio wyczytaliście?

11 komentarzy:

  1. odżiz, najpierw przeczytałam "jak udzielić wsparcia osobie w... ŻŁOBIE" :D
    a co do naleśników, to też jestem jakimś beztalenciem, mimo że gotować umiem i lubię.

    no i dzięki za polecenie! ależ głęboko kopałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam z ciekawości notkę o tym dlaczego kobiety decydują się na ślub - o ile na początku wybuchłam śmiechem (bo przed oczami stanęły mi rozterki Bridget Jones i jej wypowiedź, że kobiety po trzydziestce są obrośnięte łuską :D), to pod koniec wpisu nie mogłam uwierzyć w proponowane przez autorkę powody (a jednak czasem niestety smutna prawda...).
    Ostatnio leżałam chora w łóżku, więc musiałam odstawić komputer na bok. Ale zaczęłam zaczytywać się w "Poszukiwany Colin Firth". Bardzo przyjemna książka, pełna zamiłowania do aktora i smacznych ciast. Nie mogłam wybrać sobie lepszej lektury łagodzącej grypę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło mi widzieć na cudzym blogu uznanie dla własnych treści, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za polecenie! Bardzo mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za polecenie :) Zdążyłem już napisać wpis o tematyce tłuszczy nasyconych, omega-3 i tłuszczy "trans", więc jakby co to fajne uzupełnienie tematu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naleśniki ja w tym domu robię. Niech tak pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale super wpis, bardzo mi się spodobał- obserwuję :)
    Ja ostatnio wyczytałam w Internecie przepis na ciasto drożdżowe i szokujący artykuł o matkach z dziećmi, które żebrzą na ulicy

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurczę, jak mi miło. Dziękuję bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawe blogi poleciłaś, warte uwagi

    OdpowiedzUsuń
  10. Odnośnie oleju lnianego to w sumie jak ktoś nie jada ryb i nie zażywa tranu, powinien suplementować własnie olej lniany :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. A co do oleju lnianego.... to właśnie pare dni temu przeczytałam wpis o całkiem innym oddźwięku :
    http://www.pepsieliot.com/top-10-watpliwej-zywnosci-wszedzie-reklamowanej-jako-bardzo-zdrowa/
    Interesujące, polecam.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś! Byłoby wspaniale, gdybyś zostawił po sobie jakiś ślad. Konstruktywna krytyka jak najbardziej pożądana. Spamy odsyłam pocztą do ich autorów. Uwierz, że odnajdę Cię bez wrzucania linków do Twojego bloga pod każdym moim postem.